-Przepraszam, nic ci nie jest?! - ktoś postawił mnie do pionu, wręczył moją własną parasolkę i podał mokry telefon. Patrzyłam na to wszystko w osłupieniu. Było mi mokro w cztery litery, mój srajfon był już tylko wspomnieniem, jego zwłoki dzierżyłam w dłoni, a ten oto pyta mnie czy nic mi nie jest...
2.
- Podbiłam, bo moja siostra cioteczna, która chce wygrać to show, chciała z tobą pogadać, by cię zbajerować. No, ale nie miała możliwości, gdy był tu ten suchy patyk o rudym zabarwieniu.
-I postanowiłaś jej to ułatwić? - uśmiechnął się.
3.
-Myśl zanim coś zrobisz, Amur - westchnęła Fuerte.
-Zrób sobie z tego tatuaż, bo jakoś tyle lat to słyszysz i nic to nie daje - pokręciła głową Rosario.
-Bo mam "kieruj się sercem" - szepnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz